A A A

Powszechne wierzenia

Gdyby astrologia powstała w taki właśnie sposób, jak to się powszechnie uważa, to po jakimś czasie ilość nagromadzonych przez kapłanów informacji byłaby tak wielka, że żaden astrolog nie miałby do nich wszystkich dostępu. Astrologia być może byłaby logiczna, ale nie posiadałaby piękna, harmonii i wewnętrznej spójności, które są cechami znanego dziś systemu, a które pragniemy pokazać w dalszych rozdziałach. Co więcej, astrologia, jaką odziedziczyliśmy po starożytnych nie jest właściwie logiczna, a właśnie logiki należałoby się po niej spodziewać, gdyby rzeczywiście powstała w oparciu o kojarzenie wydarzeń na niebie i Ziemi. Na przykład, jakie przesłanki logiczne mogły doprowadzić do powstania twierdzenia, iż dziecko urodzone 18 marca (Ryby) będzie miało naturę mistyczną, artystyczną, ustępliwą, a inne, urodzone zaledwie tydzień później (Baran), będzie pobudliwe, „w gorącej wodzie kąpane", wręcz agresywne? Tak więc albo starożytni Sumerowie (względnie inne narody) byli jeszcze bardziej ograniczeni niż nam się wydaje, albo też „w ich szaleństwie była metoda".

Uczeni utrzymują, iż astrologia rozwinęła się na drodze ewolucji, podobnie jak życie organiczne, choć nie popierają tego twierdzenia żadnymi dowodami. Rozwój idei, religii, filozofii czy nawet przesądów nie przebiega na drodze powolnej ewolucji, raczej „skokami". Jakakolwiek teoria czy hipoteza naukowa powstaje właśnie od razu w swym najogólniejszym kształcie, przy czym często jej twórca kieruje się intuicją lub doznaje nagłego stanu „oświecenia". Polega to na ujrzeniu całości problemu i jego rozwiązania w jednym momencie, choć potem oczywiście następują lata badań, doskonalenia szczegółów i opisywania danej teorii w ogólnie przyjętych kategoriach naukowych. Dla przykładu Niels Bohr ujrzał swój model atomu we śnie i wtedy właściwie powstała jego hipoteza budowy atomu, którą jednak opublikował dopiero po przeprowadzeniu wielu żmudnych badań i eksperymentów. Podobnie Kekul von Stradonitz mtał sen o wężu połykającym własny ogon, co naprowadziło go na odkrycie pierścienia benzenu.